Nowoczesne formy umów founderskich dla startupów AI i ecommerce – co warto wiedzieć w 2026 roku?

Nowoczesne formy umów founderskich

Podziel się artykułem z innymi!

Umowa spółki to absolutne minimum, by zaistnieć na rynku. A umowa founderska? To Wasza prywatna „instrukcja obsługi” sukcesu. W świecie technologii, gdzie dane są cenniejsze niż złoto, a logistyka e-commerce potrafi wyłożyć najlepiej zapowiadający się biznes w tydzień, klasyczne porozumienia wspólników po prostu przestają wystarczać. Nowoczesne formy umów founderskich są szczególnie kluczowe dla startupów AI i e-commerce. Poniżej znajdziesz wszystko, co warto wiedzieć na ten temat w 2026 roku.

Przeczytaj, a dowiesz się:

  • Dlaczego umowy founderskie to fundament startupów?
  • Czym umowy startupowe różnią się od klasycznych umów spółki?
  • Co powinni uregulować wspólnicy (founderzy) startupu na początku swojej działalności?
  • Co powinno znaleźć się w nowoczesnych umowach founderskich?
  • Czym różnią się umowy founderskie dla startupów AI od tych dla firm ecommerce?

Zaciekawiony_a? Czytaj dalej!

A gdy skończysz, zerknij też tutaj: Jak wdrożyć sztuczną inteligencję w firmie?

Nowoczesne formy umów founderskich jako fundament startupu

Jeśli czytałeś_aś mój poprzedni artykuł o wzorach umów founderskich, wiesz już, że „jakoś się później dogadamy” – na starcie biznesu – nie wróży nic dobrego. W startupach AI i ecommerce problem jest jednak dużo większy niż w klasycznych początkujących biznesach. To dlatego, że regulacje prawne dla startupów zdecydowanie nie nadążają za tempem rozwoju technologii. Tym samym zabezpieczenie praw założycieli wymaga dziś znacznie bardziej przemyślanych mechanizmów niż jeszcze kilka lat temu. Klasyczne umowy najczęściej nie wystarczają bowiem tam, gdzie w grę wchodzą dane, algorytmy, wymagający inwestorzy i szybkie skalowanie biznesu. I tutaj kłaniają się nam nowoczesne formy umów founderskich.

Czym umowy startupowe różnią się od klasycznych umów spółki?

Umowa spółki jest dokumentem konstytutywnym i obligatoryjnym dla rejestracji podmiotu – bez niej spółka po prostu nie istnieje. Z kolei founders agreement (umowa founderska) to umowa nienazwana, najczęściej poufna, która nie powołuje spółki do życia, lecz uzupełnia jej formalną dokumentację i reguluje relacje między założycielami. Zaznaczyć zatem należy, iż umowa founderska nie zastępuje umowy spółki,lecz uzupełnia ją i „łata” jej słabe miejsca – dokładnie tam, gdzie prawo handlowe milczy albo oferuje rozwiązania dalece niewystarczające w realiach nowoczesnego biznesu. W startupach AI i ecommerce ma ona szczególne znaczenie, bo pozwala uporządkować praktyczne zasady współpracy w dynamicznym środowisku technologicznym.

Nowoczesne formy umów founderskich: porozumienie wspólników startupu. Co uregulować na starcie? Oto Twoja checklista

Dobrze przygotowane porozumienie wspólników powinno określać nie tylko to, kto ile ma udziałów, ale przede wszystkim jak faktycznie ma działać startup na co dzień i co dzieje się w ewentualnych sytuacjach kryzysowych. Na starcie warto jasno ustalić zasady, które na dalszym etapie funkcjonowania startupu są najczęstszym źródłem konfliktów. Chodzi m.in. o:

  • jasne określenie celu startupu
  • zasady nabywania udziałów (powiązanie z wkładem, czasem pracy i ryzykiem, w tym vesting i cliff),
  • role operacyjne i realne zaangażowanie wspólników w projekt,
  • przeniesienie własności intelektualnej (IP) na spółkę,
  • reguły podejmowania kluczowych decyzji
  • zakaz konkurencji i obowiązki poufności,
  • zasady rozliczeń finansowych między wspólnikami,
  • scenariusze wyjścia oraz wejścia nowych osób,
  • mechanizmy rozwiązywania sporów.

Powyższa lista stanowi bazę – to podstawowe elementy, które najczęściej pojawiają się w tego typu umowach. Oczywiście, w zależności od specyfiki danego startupu, może się okazać, że konieczne będzie uregulowanie czegoś jeszcze. Dlatego współpraca z prawnikiem na początkowym etapie działania startupu bywa kluczowa. Pozwala bowiem zaoszczędzić wiele nerwów i pieniędzy. Jeśli uznasz, że wolisz mieć wszystko pod kontrolą – napisz. 🙂

Nowoczesne formy umów founderskich – zwróć uwagę na te elementy!

Wiem, że niektóre punkty mogą brzmieć jak “czarna magia”. Dlatego poniżej wyjaśniam to, co według mnie może sprawić Ci problem, a jednocześnie jest niezwykle ważne, także jeśli chodzi o nowoczesne formy umów founderskich – również dla startupów AI i ecommerce.

1. Struktury wynagrodzeń dla współzałożycieli

Pierwszym kluczowym elementem wartym uregulowania w founders agreement jest kwestia wynagrodzenia dla współzałożycieli. Nie bez powodu mówi się, że gdy nie wiadomo, o co chodzi – najczęściej chodzi o pieniądze. Lepiej nie dopuszczać do takiej sytuacji i zawczasu uregulować, kto, za co, kiedy i ile dostanie. Choć bywa to newralgiczny temat, powinien zostać omówiony możliwie wcześnie.

W praktyce chodzi o znalezienie równowagi między interesem spółki a zapewnieniem founderom minimalnego bezpieczeństwa finansowego. Brak jasnych zasad w tym zakresie bardzo szybko prowadzi do napięć – zwłaszcza wtedy, gdy pojawiają się pierwsze pieniądze albo inwestor.

Dobrze przygotowana umowa founderska powinna precyzyjnie określać, czy współzałożyciele otrzymują wynagrodzenie, w jakiej wysokości i na jakich warunkach może ono ulec zmianie (np. po osiągnięciu konkretnych kamieni milowych). Częstą praktyką jest również wprowadzanie limitów wynagrodzeń dla członków zarządu. Wszystko po to, aby pensje nie obciążały nadmiernie budżetu spółki na wczesnym etapie jej rozwoju. Jeżeli founderzy zgodzą się pracować bez wynagrodzenia, umowa powinna jasno wskazywać, jak długo taki stan ma trwać i co kończy ten etap. Może to być np. pozyskanie finansowania zewnętrznego.

Ustalając poziom wynagrodzeń, nie można abstrahować od realiów finansowych startupu. Kluczowe znaczenie mają tutaj tzw. runway (na jak długo starczy pieniędzy), cash burn (ile spółka wydaje miesięcznie) oraz źródło finansowania. Wynagrodzenie powinno być także dostosowane do etapu rozwoju spółki (pre-seed, seed, post-seed*) oraz faktycznego zaangażowania operacyjnego danego foundera.

Warto przy tym pamiętać, że w startupach podstawowym celem współzałożycieli nie powinno być budowanie wysokiej pensji, lecz długoterminowy wzrost wartości udziałów. Z drugiej strony, całkowity brak wynagrodzenia bywa jednak równie ryzykowny. Dlatego w praktyce najlepszym rozwiązaniem będzie umiarkowane wynagrodzenie uzupełnione mechanizmami takimi jak vesting. Dzięki temu można powiązać przyszłe korzyści z realnym, długofalowym zaangażowaniem w rozwój spółki.

*Pojęcia pre-seed, seed i post seed oznaczają kolejne etapy rozwoju spółki, najczęściej start-upu. 

  • Pre-seed jest etapem weryfikacji hipotez. Skupiasz się na badaniu rynku i budowaniu koncepcji produktu. Na tym poziomie rzadko dysponujesz gotowym rozwiązaniem, a finansowanie pokrywa głównie koszty pierwszych prac deweloperskich i analiz.
  • Seed – to moment, w którym posiadasz już MVP (minimum viable product, czyli produkt o minimalnej koniecznej funkcjonalności). Kluczowym celem na tym etapie jest uzyskanie pierwszej trakcji, czyli realnego zainteresowania użytkowników lub pierwszych przychodów. To stanowić będzie dowód na tzw. product-market fit, a więc na to że produkt realnie odpowiada na potrzeby rynku i znajduje faktycznych nabywców, a nie jest wyłącznie dobrze brzmiącą koncepcją.
  • Post-seed (wczesny wzrost) to etap pomostowy. Spółka posiada już zweryfikowany model biznesowy i powtarzalną sprzedaż. Środki z tego etapu rozwoju służą optymalizacji procesów przed agresywnym skalowaniem działalności.

2. Podział udziałów w spółkach technologicznych

W przypadku spółek technologicznych punkt wyjścia do ustalenia struktury właścicielskiej stanowi zwykle wycena spółek na etapie zalążkowym. Ta jednak rzadko opiera się na “twardych” danych finansowych. Na etapie pre-seed lub seed kluczowe znaczenie mają raczej założenia dot. wspomnianego już runway, skali kosztów związanych z pracą zespołu czy ryzyka operacyjnego – niż realne przychody. Właśnie dlatego zapisy w umowie founderskiej odgrywają tu istotną rolę. Pozwalają poufnie uregulować sposób myślenia o wartości spółki i przyszłych inwestycjach, bez ujawniania tych informacji w dokumentach rejestrowych.

Na tym tle podział udziałów „po równo” okazuje się jednym z najczęstszych błędów. Choć na starcie może sprawiać wrażenie sprawiedliwego, w praktyce rzadko odzwierciedla faktyczny wkład, odpowiedzialność i ryzyko ponoszone przez poszczególnych founderów. Dużo lepszym rozwiązaniem będzie powiązanie udziałów z realnym wkładem i ryzykiem – finansowym, operacyjnym i osobistym. Oczywiście przy jednoczesnym pozostawieniu przestrzeni na przyszłe zmiany w strukturze właścicielskiej wraz z rozwojem spółki. Z tego powodu warto przewidzieć „rezerwę” udziałów dla przyszłych kluczowych współpracowników (tzw. ESOP). Dzięki temu zapewnicie elastyczność struktury właścicielskiej.

3. Zabezpieczenia inwestycyjne w firmach na wczesnym etapie

Na wczesnym etapie rozwoju startupu zabezpieczenia inwestycyjne nie służą „karaniu” założycieli, lecz ochronie spółki przed chaosem i utratą kontroli nad strukturą udziałową. To właśnie dlatego w umowach founderskich coraz częściej pojawiają się mechanizmy takie jak:

Cap table (tabela kapitalizacji)

To zestawienie pokazujące aktualną i potencjalną strukturę właścicielską spółki, obejmujące nie tylko obecnych wspólników, lecz także przyszłe potencjalne rozwodnienie. W przeciwieństwie do danych rejestrowych, cap table ma charakter prognostyczny i jest analizowana w ujęciu fully diluted (czyli pełnego rozwodnienia kapitału). Prawidłowo prowadzona tabela kapitalizacji ma kluczowe znaczenie dla oceny spółki przez inwestorów oraz dla planowania kolejnych rund finansowania czy też wyjścia z inwestycji.

Vesting

Vesting to mechanizm, w którym prawo do udziałów lub akcji jest nabywane stopniowo, wraz z upływem czasu i pod warunkiem dalszego zaangażowania w rozwój spółki. W przeciwieństwie do klasycznego modelu, udziały nie stają się od razu własnością wspólnika, lecz są sukcesywnie „zarabiane”. Celem vestingu jest zabezpieczenie spółki i inwestorów przed sytuacją, w której kluczowa osoba odchodzi na wczesnym etapie z pełnym pakietem udziałów.

Cliff period

To początkowy okres w ramach vestingu, w którym nie następuje nabycie żadnych praw do udziałów lub akcji. Najczęściej trwa 12 miesięcy i oznacza, że odejście ze spółki przed jego upływem skutkuje utratą całej puli udziałów objętych vestingiem. Dopiero po zakończeniu “klifu” następuje jednorazowe nabycie pierwszej transzy udziałów, a pozostała część uwalnia się stopniowo w dalszym okresie.

Reverse vesting

Mechanizm, w którym udziały są obejmowane przez założyciela od razu, już na etapie zakładania spółki. Ich utrzymanie jest jednak uzależnione od dalszego zaangażowania w projekt. W przypadku odejścia przed upływem ustalonego okresu założyciel zobowiązuje się do odsprzedaży „nieodpracowanej” części udziałów spółce lub pozostałym wspólnikom, najczęściej po cenie nominalnej. Rozwiązanie to jest w Polsce powszechnie stosowane.

Zabezpieczenie bad leaver

Bad leaver to wspólnik, który odchodzi ze spółki z przyczyn zawinionych, takich jak działanie na jej szkodę, rażące naruszenie obowiązków lub nielojalność. W takim przypadku umowa founderska zazwyczaj przewiduje obowiązek odsprzedaży wszystkich udziałów – także tych już “zavestowanych” – spółce lub pozostałym wspólnikom, najczęściej także po cenie nominalnej. Mechanizm ten stanowi istotne zabezpieczenie interesów spółki i pozostałych założycieli na wypadek poważnych naruszeń zaufania.

4. Klauzule przyspieszonego nabywania akcji

Akceleracja vestingu to mechanizm pozwalający na przyspieszone nabycie praw do udziałów lub akcji, które zgodnie z harmonogramem vestingu miały zostać objęte później. Klauzule te uruchamiają się w tzw. scenariuszach istotnych dla życia startupu, takich jak sprzedaż spółki, debiut giełdowy lub połączenie z innym podmiotem.

Z punktu widzenia inwestorów chodzi o porządek i motywację. Chcą mieć pewność, że kluczowi założyciele i menedżerowie będą pracować pełną parą aż do momentu sprzedaży firmy, a nie „odpuszczą”, wiedząc, że exit jest tuż-tuż. Jednocześnie akceleracja chroni też founderów. Zwłaszcza przed sytuacją, w której nowy właściciel kupuje firmę, a potem szybko ich zwalnia tylko po to, żeby nie oddać im „niedopracowanych” jeszcze udziałów.

Na rynku funkcjonują dwa podstawowe modele akceleracji:

  • Single-trigger zakłada automatyczne przyspieszenie vestingu w momencie zmiany kontroli, co jest korzystne dla założycieli, ale rzadko akceptowane przez inwestorów.
  • Standardem rynkowym jest double-trigger, wymagający zarówno przejęcia spółki, jak i zwolnienia foundera bez ważnej przyczyny w określonym czasie po transakcji.

Przy negocjowaniu tych klauzul kluczowe znaczenie ma precyzja zapisów. Umowa powinna jasno określać zakres akceleracji oraz unikać ryzyka tzw. re-vestingu, czyli ponownego „zarabiania” już wypracowanych udziałów przy kolejnych rundach finansowania.

5. Procedury wyjścia z inwestycji w umowach founderskich

Last, but not least. Co, jeśli któryś z founderów chce odejść ze spółki? Taki moment to jeden z najbardziej wrażliwych momentów w życiu startupu. Z tego względu zasady odejścia powinny być precyzyjnie uregulowane już na etapie zawierania umowy founderskiej. Podstawowym mechanizmem ochronnym jest tu reverse vesting, o którym wspominałam wyżej. Pozwala to zapobiec sytuacji, w której founder opuszcza projekt na wczesnym etapie z pełnym pakietem udziałów.

Dead equity | buyout | good i bad leaver

Brak tego typu regulacji prowadzi do powstania tzw. martwych udziałów (dead equity), czyli pakietów należących do osób, które nie uczestniczą już w rozwoju spółki, ale zachowują prawo do przyszłych zysków. Taka struktura znacząco obniża atrakcyjność startupu w oczach inwestorów. W praktyce problem nieaktywnych wspólników rozwiązuje się najczęściej poprzez negocjowany wykup (tzw. buyout).

Kluczowe znaczenie ma również rozróżnienie przyczyn odejścia wspólnika. Umowy founderskie standardowo dzielą takie sytuacje na good i bad leaver. W przypadku odejścia niezawinionego, np. z powodu choroby czy zdarzeń losowych, founder zazwyczaj zachowuje udziały już zavestowane albo są one odkupywane po wartości rynkowej, ustalonej według określonej w umowie metody. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja “bad leavera”, czyli osoby odchodzącej z powodu braku lojalności, działania na szkodę spółki lub naruszenia zakazu konkurencji. W takim przypadku umowa zwykle przewiduje obowiązek odsprzedaży wszystkich udziałów – także tych już „zarobionych” – po cenie nominalnej, co niejako pełni funkcję sankcji.

Sprzedaż startupu a umowy founderskie

Osobną kategorią są klauzule regulujące sprzedaż całej spółki (exit). W tym kontekście kluczową rolę odgrywają mechanizmy drag-along i tag-along.

  • Drag-along pozwala większościowym udziałowcom doprowadzić do sprzedaży 100% udziałów, nawet jeśli mniejszość nie jest zainteresowana transakcją, co zapobiega blokowaniu exitu.
  • Z kolei tag-along chroni mniejszościowych wspólników, dając im prawo do przyłączenia się do sprzedaży na tych samych warunkach.

Umowy founderskie powinny również przewidywać procedury na wypadek braku możliwości podjęcia kluczowych decyzji przez wspolników (deadlock). Najczęściej stosuje się tu mediację lub arbitraż, a jako rozwiązanie ostateczne – mechanizm przymusowego wykupu udziałów jednego ze skonfliktowanych wspólników.

Umowy AI w startupach vs. formy umów ecommerce – nowoczesne formy umów founderskich

Wielu przedsiębiorców uważa, że umowa founderska to standardowy dokument, który zmienia się tylko w zakresie danych wspólników. Nic bardziej mylnego. Choć cel jest ten sam – zabezpieczenie relacji między założycielami – to DNA biznesu dyktuje treść kolejnych paragrafów w tego typu umowach.

Inaczej buduje się „ubezpieczenie” dla zespołu, który przez dwa lata może nie zobaczyć gotowego produktu (AI), a inaczej dla ekipy, która od pierwszego dnia musi walczyć o marżę i łańcuchy dostaw (e-commerce).

Startup AI i firma ecommerce mierzą się z innymi ryzykami – i dlatego, choć na pierwszy rzut oka umowy founderskie mogą więc wyglądać identycznie, w praktyce nie mogą takie być.

Czym różnią się umowy founderskie dla startupów AI od tych dla firm ecommerce?

W AI kluczowe są dane, algorytmy i know-how, natomiast w ecommerce większe znaczenie mają operacje, logistyka i finansowanie bieżącej działalności. Dlatego nowoczesne umowy founderskie powinny być konstruowane inaczej – w zależności od tego, czy spółka buduje technologię, czy skaluje sprzedaż.

Różnica między AI a E-commerce w umowie founderskiej sprowadza się do pytania: co jest Twoim najsłabszym ogniwem? W AI chronisz wiedzę, by nikt jej nie wyniósł. W E-commerce chronisz procesy, by nikt ich nie skopiował (i nie zablokował).

Bitwa o własność intelektualną i „mózgi” – czyli jakie elementy powinny zawierać nowoczesne umowy founderskie dla startupów AI w 2026 roku? 

  • IP na pierwszym planie. W świecie sztucznej inteligencji największym aktywem jest własność intelektualna (IP). Umowa founderska musi tutaj działać jak sejf. W umowach founderskich startupów AI kluczowe jest zatem precyzyjne określenie, kto wnosi kod, kto posiada prawa do wytrenowanych modeli, a kto do samych baz danych. Jeśli jeden z founderów odejdzie, spółka nie może przecież zostać z „dziurą” w algorytmie.
  • Vesting i non-compete. Nie trzeba być informatykiem i specem od AI, żeby wiedzieć, że budowa zaawansowanej technologii trwa. Dlatego w startupach AI kluczowy jest ww. vesting. Blokada konkurencji musi być tu wyjątkowo szczelna – wiedza o unikalnym modelu to zbyt cenny zasób, by pozwolić mu przejść do rywala z dnia na dzień.

Jak chronić IP w umowach founderskich dla startupów AI. Nowoczesne formy umów founderskich

W tradycyjnym biznesie majątkiem są maszyny lub towar. W startupie AI Twoim majątkiem jest IP (Intellectual Property) – to Twoja “waluta”.

Podstawowa zasada jest więc prosta: wszystko, co tworzą founderzy, musi należeć do spółki – i to na piśmie. W polskim prawie nie ma drogi na skróty. Przeniesienie autorskich praw majątkowych musi być na piśmie pod rygorem nieważności. Mail czy „dogadanie się” przy kawie to za mało. Brak formy pisemnej oznacza, że prawa zostają przy autorze, co dla spółki technologicznej jest jak wyrok śmierci.

Być może obiło Ci się o uszy, że sztuczna inteligencja wywraca prawo autorskie do góry nogami? Obecnie dominuje pogląd, że to, co wypluje „czyste” AI, nie podlega ochronie. O prawnych pułapkach AI napisałam już osobny artykuł – zerknij.

Oznacza to tyle, że aby Wasz produkt był chroniony, musi zawierać istotny “pierwiastek ludzki”. Dobra umowa founderska zobowiązuje Was do takiej pracy nad wynikami AI (selekcji, modyfikacji, aranżacji), by spółka mogła z czystym sumieniem powiedzieć: To jest nasze autorskie dzieło. Podobnie korzystanie z zewnętrznych modeli – to stąpanie po cienkim ludzie. Wasza umowa powinna wymuszać na zespole korzystanie tylko z tych dostawców, którzy gwarantują, że ich dane treningowe nie naruszają praw osób trzecich.

Startup AI musi przetrwać nie tylko rozwój produktu, ale też konflikty, odejścia i zmiany w zespole. Dlatego ochrona IP w startupie AI nie kończy się na samym przeniesieniu praw autorskich. Równie ważne są mechanizmy, które zabezpieczają spółkę na wypadek:

  • odejścia wspólnika (jak reverse vesting),
  • porządkują dostęp do kodu oraz
  • zamykają „łańcuch własności”.

Tak, by inwestor widział jednego właściciela technologii – spółkę.

Pamiętaj też, że ochrona IP nie zadziała bez silnego zakazu konkurencji. Jeśli jeden z Was odejdzie i tydzień później otworzy bliźniaczy projekt AI, cała ochrona IP w pierwotnej spółce traci sens biznesowy.

Gra o operacyjną sprawność i płynność – czyli jakie klauzule są kluczowe w umowach founderskich dla startupów ecommerce w 2026?

W e-handlu technologia jest „tylko” (i aż) narzędziem do sprzedaży. Tu ryzyka leżą gdzie indziej – w logistyce, marketingu i zarządzaniu finansami. Dlatego w startupach e-commerce kluczowe będą:

  • Podział ról operacyjnych – umowa powinna jasno definiować, kto odpowiada za relacje z dostawcami, a kto za performance marketing. Paraliż decyzyjny przy załamaniu łańcucha dostaw może zabić sklep w bardzo krótkim czasie.
  • Finansowanie i „burn rate” – e-commerce wymaga kapitału obrotowego. Umowy founderskie często muszą przewidywać scenariusze dopłat lub pożyczek od wspólników w sytuacjach kryzysowych. Tutaj również warto jasno to określić w founders agreement.
  • Exit i skalowanie – sklepy internetowe częściej buduje się z myślą o szybkiej rentowności lub sprzedaży do większego gracza. Postanowienia dotyczące wyjścia ze spółki (drag-along i tag-along) są tu często ostrzej negocjowane pod kątem finansowym. Umowa founderska nie może pomijać tych kwestii!

FAQ – Nowoczesne formy umów founderskich dla startupów AI i ecommerce (2026)

  1. Czy umowy founderskie dla startupów ecommerce wymagają innych zapisów niż standardowe umowy spółki?

Tak. Umowy spółki regulują minimum formalne. Natomiast founders agreement w ecommerce musi porządkować operacje, finansowanie bieżące, role wspólników i zasady wyjścia przy nierównym zaangażowaniu. To właśnie tam najczęściej rodzą się konflikty.

  1. Jakie ryzyka prawne należy uwzględnić w umowach founderskich dla startupów AI w 2026?

Przede wszystkim ryzyka związane z własnością intelektualną. Prawa do kodu, modeli i danych, wykorzystanie zewnętrznych modeli AI oraz sytuacje odejścia foundera z kluczowym know-how.

  1. Jak rozwiązać kwestię podziału udziałów w startupie AI w umowie founderskiej?

Najlepiej powiązać udziały z realnym wkładem, ryzykiem i zaangażowaniem czasowym, zamiast dzielić je „po równo”. Ponadto, dobrze zabezpieczyć strukturę mechanizmami vestingu i rezerwą udziałów na przyszłość.

  1. Czy warto stosować vesting w umowach founderskich dla startupów?

Tak, vesting chroni spółkę przed odejściem wspólnika z pełnym pakietem udziałów na wczesnym etapie. Jest dziś rynkowym standardem oczekiwanym przez inwestorów.

  1. Jak chronić algorytmy AI w umowach założycielskich startupu?

Poprzez jednoznaczne przeniesienie praw autorskich na spółkę, uregulowanie praw do danych treningowych oraz szczelne zakazy konkurencji po odejściu wspólnika.

  1. Jak uregulować finansowanie w umowie founderskiej dla startupu?

Umowa powinna określać zasady wynagrodzeń, dopłat wspólników, pożyczek do spółki. Nie można zapomnieć o reakcji na problemy z cashflow – tak aby brak płynności nie prowadził automatycznie do konfliktu.

  1. Jak uregulować kwestie wyjścia ze spółki w umowie founderskiej?

Poprzez jasne zasady good i bad leaver, mechanizmy wykupu udziałów, reverse vesting oraz klauzule drag-along i tag-along, które zapobiegają blokowaniu exitu.


Brzmi skomplikowanie? Spokojnie! Można to wszystko sensownie poukładać. 

Jeśli masz wrażenie, że umowy founderskie to prawniczy labirynt, pamiętaj, że nie musisz przechodzić przez niego sam_a. Każdy startup ma inną dynamikę, mierzy się z innymi  ryzykami i ma inne „punkty zapalne”. To dlatego dobre zapisy w umowach zawsze szyje się na miarę! 

Jeśli chcesz sprawdzić, jak to wygląda w Twoim przypadku albo potrzebujesz wsparcia przy umowie – możesz na mnie liczyć!

Wyślij mi wiadomość mailową (na adres kontakt@dominikakrolik.pl) lub skontaktuj się ze mną poprzez formularz (https://dominikakrolik.pl/kontakt/). 

Dołącz do newslettera!

Otrzymuj bezpłatną wiedzę i informacje o zmianach w prawie!

Scroll to Top